Niestrzelony rzut karny Jakuba Błaszczykowskiego przesądził o odpadnięciu Polski w finałów mistrzostw Europy we Francji. Okazuje się jednak, że sędzia mógł popełnić błąd przy "11" polskiego pomocnika.


W momencie wykonywania karnego przez Jakuba Błaszczykowskiego bramkarz Portugalii nie stał na linii bramkowej, jak nakazują przepisy. Te zostały nieco zmodyfikowane przed samym Euro 2016 przez Międzynarodową Radę Piłkarską i weszły w życie w dniem 1 czerwca.

Według oficjalnych reguł sędzia nie może uznać "11", jeżeli piłkarz, który rozpocznie bieg, zatrzyma się przed piłką. Wtedy również arbiter jest zobowiązany upomnieć piłkarza. To samo tyczy się bramkarza, który w momencie oddawania strzału powinien znajdować się na linii bramkowej. Jeśli popełni przewinienie, karny powinien być powtórzony, a sędzia musi pokazać mu żółtą kartkę.

W związku z tą sprawą postanowiliśmy dokładnie prześledzić serię rzutów karnych w meczu Polski z Portugalią. Okazało się, że Rui Patricio przed uderzeniem Błaszczykowskiego faktycznie wyszedł za linię, po czym obronił karnego, który przesądził o porażce Biało-Czerwonych.

To zdjęcie po części pokazuje tę sytuację:


Na zdjęciu widać, że Patricio wybija się do interwencji z lewej nogi, która jest postawiona wyraźnie za białą linią. Lepiej całą sytuację pokazują powtórki telewizyjne.
W związku z błędem sędziego Felixa Brycha wśród polskich kibiców rozgorzała dyskusja, czy rzut karny powinien zostać wykonany ponownie. O powtórzeniu meczu nie ma już jednak mowy, zwłaszcza że reprezentacja Adama Nawałki nie wniosła oficjalnego protestu do UEFA, a piłkarze dzień po odpadnięciu z turnieju wrócili do kraju.

Co ciekawe, nie jest to pierwszy tego typu błąd sędziego na mistrzostwach we Francji. Podobna sytuacja miała miejsce w meczu grupy D pomiędzy Chorwacją a Hiszpanią (2:1). Wówczas w 70. minucie gry przy stanie 1:1 sędzia Bjorn Kuipers podyktował "11" dla Hiszpanów. Strzał Sergio Ramosa z rzutu karnego wybronił Danijel Subasić, który wyszedł przed bramkę na niemal 2 metry. W tym przypadku karny powinien zostać powtórzony, co dobitnie sugerował arbitrowi m.in. Iker Casillas