Jesteś ambitny, regularnie odwiedzasz nasze forum i lubisz pomagać innym? Jeśli tak, to być może jesteś zainteresowany objęciem funkcji moderatora? Możliwe, że to właśnie na ciebie czekamy, a drzwi do kariery na Sat-Krom stoją przed tobą otworem! Zajrzyj do środka i sprawdź szczegóły.
Strona 2 z 2 PierwszyPierwszy 12
Pokaż wyniki od 11 do 18 z 18
  1. #11
    Senior Member
    Dołączył
    Jan 2009
    Posty
    8,876
    Zemsta na Marioli i Pawełku

    Hej! Nazywam się Marta (21 lat, 165 cm, krótkie blond włosy, zielone oczy, normalna budowa ciała) i chcę wam opowiedzieć historię z mojego życia... najbardziej podniecające przeżycie jakie mnie do dzisiaj spotkało. Wszystko, co opisze zdarzyło się naprawdę. Ale po kolei:
    Kiedy byłam w 3 klasie gimnazjum (miałam 15 lat) chodziłam z chłopakiem z mojej szkoły. Na imię miał Witek (wtedy 15 lat, 176cm, ogolony na 2mm, dobrze zbudowany). To z nim straciłam dziewictwo. Często się kochaliśmy a ja bardzo polubiłam seks. Zaczęliśmy eksperymentować i ubarwiać nasze życie seksualne. Zwłaszcza lubiłam jak wpadała do nas moja młodsza przyjaciółka Sara (13 lat, 160 cm, długie brązowe włosy, brązowe oczy, szczupła). Z początku ją tylko edukowaliśmy - pozwalaliśmy się bacznie przyglądać naszym zabawą w łóżku, ale z czasem również zaczęliśmy tworzyć trójkąty. Sara stała się nie tylko moją przyjaciółką, ale również partnerką w łóżku. Często spotykałyśmy się we dwie, bez Witka. On wiedział o tym i nie miał nic przeciwko. W mojej szkole nikt nie wiedział, że chodzę z Witkiem i, że jestem biseksualistką. Wszyscy to ukrywaliśmy. Udawało się do czasu...
    Pewnego razu postanowiłam kochać się z Witkiem w kiblu w naszej szkole. Zrobiliśmy to na długiej przerwie. Szybko weszliśmy do kabiny w damskiej toalecie, żeby nie tracić czasu rozpięłam spodnie Witka, zsunęłam jego bokserki i zaczęłam lizać jego penisa... i wtedy stało się - ktoś pociągnął mocno za klamkę kabiny i zobaczył nas w tej intymnej sytuacji. Okazało się, że była to Mariola. Nie zdążyłam jej nawet zobaczyć a już słyszałam jak krzyczy na korytarzu: "Marta z Witkiem kochają się w kiblu!". Na szczęście Wituś zdołał się ubrać, ale zaraz zbiegła się klasa i wszyscy byli pewni tego, co robiliśmy. Witek miał dobrze, bo chłopaki go podziwiali... ale ze mnie śmiali się wszyscy. Byłam wkurwiona i strasznie zła na Mariolę. Obmyśliłam zemstę, która zamieniła się w najbardziej podniecające wspomnienia...
    Mariolka była szczupłą i niezbyt ładną blondynką z mojej klasy. Często podrywała chłopców, ale jakoś nikt nie zwracał na nią specjalnej uwagi. Była dziewicą i chciała swój pierwszy raz przeżyć dopiero po ślubie... Nigdy jej nie lubiłam, bo jakoś mnie wkurzała. Tak samo zresztą jak Pawła, w którym Mariolka się podkochiwała. Często mówiła o nim jak przebierałyśmy się na W-F. Jaki on dojrzały i w ogóle... Rozśmieszała mnie wtedy. Paweł był równie przeciętnej urody co Mariola, różniło go od niej chyba tylko to, że był bardzo nieśmiały i pewnie jak większość facetów nie mógł doczekać się pieprzenia. Był kujonem klasowym. Nosił okulary, miał 175cm wzrostu, ciemne włosy i zielone oczy. Dla lasek był obojętny. Czasem któraś podrywała go dla jaj, bo nie wiedział, co zrobić. Był po prostu śmieszny...
    Kończył się drugi semestr a ja postanowiłam wcielić w życie swój plan i upokorzyć Mariolę i jej kochanego Pawełka. W szkole miałam problemy z matmy, więc poprosiłam Pawła, żeby wpadł do mnie w sobotę i mi pomógł. Zdziwił się, ale na szczęście się zgodził. Umówiliśmy się na 17:00. Aby zrealizować plan musiała jeszcze przyjść Mariolka. Poprosiłam ją o to samo co jej lubego... ciężko było ale jakoś udało mi się ją przekonać... Powiedziałam, że nikt mi nie chce pomóc, a ja już nie chce się z nią kłucić - to pomogło.
    Nadszedł dzień zemsty. Po 14 rodzice wyjechali do cioci i mieli wrócić późnym wieczorem. Gdy tylko wyszli zrobiłam sobie makijaż. Pomalowałam oczy ciemno zielonym cieniem i podkreśliłam tuszem rzęsy, usta pomalowałam błyszczykiem. Założyłam czarne kozaczki, kabaretki i stringi. Na pupę założyłam seksowną, ciemnogranatową miniówkę, a piersi zakryłam tylko czarną obcisłą bluzeczką z kołnieżykiem. Spojrzałam w lustro. Wyglądałam naprawdę seksi. Chwile potem przyszła Sara ubrana w obcisłą, ciemnoniebieską, powycieraną, jeansową sukienkę z szerokim dekoltem (długie rękawy sukienki spoczywały tylko na skraju barków Sarusi), zapinaną od pasa w górę na metalowe guziki. Miała również ostry makijaż i wyglądała niezwykle kusząco. Mariola przyszła do mnie tak jak ją poprosiłam o 16:30. Miała na sobie białą spódniczke i żółtą, luźną bluzeczkę. Otworzyłam drzwi:
    -cześć Mariola, wreszcie jesteś!
    -cześć! Ładnie wyglądasz. Witek do ciebie przychodzi?
    -nie... po prostu będę dziś miała niezła imprezę. Chcę, żebyś kogoś poznała: To Sara - powiedziałam pokazując na najlepszą przyjaciółkę.
    -o cześć, miło mi. Ja jestem Mariola.
    -OK, to siadajmy do matmy - powiedziałam
    Poszłyśmy do mojego pokoju. Ja i Mariola siedzieliśmy przy biurku, Sara wyszła na chwile, ale zaraz potem usiadła na kanapie tuż za Mariolką. Wtedy krzyknęłam "teraz!" i obie z Sarą złapaliśmy Mariole za ręce zakładając jej prawdziwe kajdanki (ojciec Sary był policjantem). Zabrałyśmy ją do łazienki. Zdjęłyśmy z niej wszystkie ciuchy. Okazało się, że w staniku miała wkładki powiększające, a sama jest płaska jak deska... :> Po zdjęciu wszystkiego ponownie ją zakłuliśmy w kajdanki, a ponieważ wrzeszczała włożyliśmy do ust jej majtki i mocno obwiązaliśmy usta gazą. Powiedziałyśmy, że ma być cicho bo inaczej zniszczymy jej ciuchy. Na twarzy Marioli coraz bardziej widać było strach a także wstyd.
    -Chcesz być dziewicą do ślubu? - zapytałam
    Mariola tylko się rzucała na podłodze.
    -biedna cipeczka... trzeba było nie kablować koleżanki z klasy. Od dziś będziesz dla mnie milsza...
    Sara podała mi do rąk dwa wibratory. Oba były duże: jeden był metalowy z mechanizmem wibrującym, a drugi żelowy.
    -od którego zacząć wieśniaro?
    Znów zobaczyłam jak się boi. Także mi udzielał się ten strach, ale czułam także ogromne podniecenie. Mariola nic nie mogła zrobić. Zacisnęła tylko mocno nogi. Niewiele to pomogło złapałam Mariolę za kolana i rozszerzyłam bardzo szeroko nogi. Sara szybko wepchnęła żelowy wibrator do cipy tak głęboko jak tylko mogła. Mariola poczuła ból i poddała się całkowicie. Zaczęłyśmy więc masturbować pizdę. Nagle jednak usłyszałam dzwonek do drzwi.
    -masz szczęście, zaraz spotka cię coś lepszego.
    Sara została z Mariolą w łazience, żeby ją pilnować a ja poszłam otworzyć drzwi. za drzwiami stał oczywiście Paweł. Jak zwykle miał na sobie jasnoniebieską jeansową koszulę zapiętą pod samą szyję i ciemne jeansy.
    -Cześć Pawełku! Wejdź.
    -Cześć! - odparł Paweł.
    -podobam ci się? - zapytałam śmiało
    -tak. - odpowiedział rumieniąc się.
    -chodź do pokoju
    Paweł usiadł na kanapie, a ja koło niego i zapytałam:
    -byłeś kiedyś z dziewczyną?
    -nie, czemu pytasz? Mieliśmy się uczyć matmy...
    -a może pouczymy się ciekawszych rzeczy - spytałam przejeżdżając delikatnie dłonią po jego nodze.
    Paweł wyraźnie się podniecił. Widziałam jak w jego kroczu pojawia się coraz większy namiot. Speszony zaczął wstawać z łóżka:
    -chyba muszę już iść.
    Szybko wstałam i popchnęłam go na łóżko. Usiadłam na nim okrakiem
    -to zrobimy tak... ja nauczę cię pieprzyć laski a ty mnie potem nauczysz matmy, OK?
    Paweł spanikował, chciał się wyrwać, więc szybko go pocałowałam wkładając w jego usta mój długi języczek. Paweł po chwili przestał się opierać. Najwyraźniej spodobało mu się to, że obracam swoim językiem w jego ustach, bo po chwili nawet nieźle całował.
    -no, właśnie takiego cię lubię Pawełku. Połóż się teraz wygodnie, a ja ci powiem co masz robić, żeby mieć powodzenie u kobiet.
    Paweł opuścił plecy na kanapę, a ja zaczęłam delikatnie jeździć paluszkami po jego koszuli.
    -wiesz, dziewczyny nie lubią sztywniaków. Masz fajną koszulę, ale nie zapinaj wszystkich guziczków.
    Rozpięłam mu dwa guziki na od góry i dwa od dołu
    -wiesz właśnie tak powinno się ubierać. Teraz wyglądasz bardzo seksi
    Chwile po tym jak to powiedziałam złapałam go mocno za koszulę i przyciągnęłam z całej siły do siebie. Znów się całowaliśmy a ja byłam podniecona jak nigdy. Czułam, że mam nad nim władzę i to mnie doprowadzało do szaleństwa... złapałam go za głowę, pieściłam jego szyję. Całowałam coraz bardziej namiętnie. W końcu znów go odepchnęłam i zdjęłam swoją bluzkę. Przyciągnęłam go do siebie i kazałam mu lizać moje piersi. Paweł o nic nie pytał tylko robił swoje. lizał długo i dokładnie, zawsze drugą pierś pieścił ręką. Było mi dobrze. znów zaczął mnie całować w usta. Wtedy ja rozpięłam pozostałe 3 guziki w jego koszuli i zsunęłam ją z jego ramion, dzięki czemu ujrzałam jego młodzieńczy tors. odepchnęłam go znowu i zeszłam z niego. rozpięłam jego rozporek guziczek po guziczku po czym ściągnęłam jego jeansy a przy okazji buty i skarpetki. Zobaczyłam w jego luźnych bokserkach niewielki namiot. Szybko sprawdziłam co tam ma ściągając jego majty. Wzięłam kutasa w rękę i zaczęłam go lizać. najpierw delikatnie z dołu do góry. Potem wsadziłam sobie samą żołądź w swoje usta i lizałam ją dookoła. Paweł złapał mnie za głowę i przyciągnął do siebie, przez co penis wszedł głęboko w moje gardło. kiedy się zaczęłam dusić puścił mnie. Wstałam i spojrzałam na jego sprzęt, a potem prosto w jego oczy.
    -nie masz niestety dużego kutasa (miał jakieś 13cm na oko), ale nie martw się... jest coś co kobiety lubią bardziej.
    Mówiąc to zsunęłam majtki spod spódniczki.
    -zamknij oczka kotku - powiedziałam
    Weszłam na łóżko i stanęłam nad nim, usiadłam cipeczką na jego twarzy.
    -no dalej poliż mnie tam!
    Paweł włożył język w moje łono. z początku lizał delikatnie, jakby się bał, ale potem przyśpieszył. W końcu byłam dobrze nawilżona. Podwinęłam miniówkę i odsłoniłam łechtaczkę.
    - teraz poliż mnie tu kotku!
    Zaczęłam sapać, pociłam się jak nigdy. Było mi coraz lepiej i wtedy przypomniałam sobie o mojej zemście. Zeszłam z Pawełka. Jego usta i broda mieniły się w świetle od mich soków.
    -jesteś cudowny. Mam dla ciebie niespodziankę. Koś chce na nas popatrzeć.
    Paweł się przestraszył. Ale nie miał czasu by uciec. Mój plan miał być nieco inny... ale wyszło lepiej niż zamierzałam.
    -Sara! Zawołałam
    Chwile potem w pokoju pojawiła się Sara z nagą Mariolą.
    -o kurwa... - powiedział Paweł i szybko zakrył się koszulą, którą miał jeszcze na ramionach
    -nie krępuj się (powiedziałam rozpinając rękawy jego koszuli) i zdejmij ją, natychmiast!
    Paweł zdjął całkiem koszulę, a Mariola zaczęła płakać.
    -nie płacz głupia pindo - wrzasnęła Sara
    Przyciągnęła ją za włosy do kanapy i położyła tak, że klęczała na ziemi a piersi leżały na kanapie. Sara usiadła na jej plecach i rękach i wsunęła żelowy wibrator do cipy Marioli. Ja zdjęłam swoją miniówkę, założyłam Pawełkowi gumę na kutasa i dosiadłam konia.
    - nie zwracaj uwagi na tą sukę Mariolę i pieprz mnie jak wcześniej!
    Zaczął mnie całować a ja ruszałam się coraz szybciej z góry na dół.
    Sara zmieniła wibrator w cipce Marioli na metalowy i włączyła na największe wibracje. W pupę zaczęła wsadzać jej tą zabawkę, która jeszcze przed chwilą była w cipce. Mariola strasznie się rzucała i starała się krzyczeć. Kazałam Sarusi wyjąć wibratory i zwróciłam się do Pawełka:
    -zaraz dojdziesz, a ja chce, żebyś wyruchał analnie Mariolę. Potem spuść się na nią. Niech zobaczy co to seks z tobą.
    -ale ja wole Ciebie - odparł Paweł
    -wiem misiu. Jak to zrobisz dostaniesz nagrodę ode mnie i Sary. OK?
    -No dobrze...
    Paweł wstał i wsadził kutasa w tyłek Marioli. Ta była załamana, rzucała się i płakała...
    -no i co? żałujesz już, że mnie podglądałaś? Zobacz jak cię kocha Pawełek... zawsze o tym marzyłaś. No nie?
    Kazałam wyjść Pawłowi z Marioli. gdy tylko to zrobił zdjęłam mu prezerwatywę a Sara pociągnęła włosy Mariolki i wyjęła z jej buzi majtkowy knebel. Trochę się darła ale w końcu przestała, bo widziała, że nic to nie da.... Paweł stanął nad nią i walił konia. trochę długo to trwało więc przytrzymałam Mariolę a Sara stanęła za Pawełkiem i złapała swoją rączką jego członka po chwili cała sperma była na twarzy i piersiach Mariolki. Sara zrobiła jej fotki a ja szybko dorwałam się do penisa i wylizałam go dokładnie. Potem doszłam do Marioli i roztarłam dokładnie spermę na jej ciele. rozpięłam kajdanki i wypuściłam ją. Mariola się z nami szarpała. kazałam się jej ubrać i wypierdalać, bo inaczej wszyscy zobaczą jej nagie fotki. Mariola cała zapłakana ubrała się i wybiegła z domu. Wiedziałam, że nikomu nic nie powie. Od tamtej pory zawsze myślała zanim coś mówiła, a naświetloną klisze oddałam jej tuż przed końcem roku. Paweł był bardzo zdziwiony wszystkim, więc wytłumaczyłam mu o co chodzi.
    -zasłużyłeś na nagrodę. Chyba już możesz drugi raz? - zapytała Sara
    -chyba tak - odparł Paweł.
    -połóż się i patrz!
    Sara podeszła do mnie i odwróciła się do mnie plecami. Obie patrzyliśmy wprost w oczy Pawełka. Rozpinałam jej powoli guziki od sukienki, w końcu zdjęłam ją całą. Rozpięłam jej stanik i zsunęłam majtki. Zaczęliśmy się całować i pieścić swoje ciała potem lizaliśmy swoje cipki. Kiedy były już wilgotne podeszliśmy do Pawła. Sara wypięła cipkę i oparła się o stół. Chwile potem buszował w niej kutas Pawełka. Kiedy brał Sarę od tyłu, mnie namiętnie całował. W końcu położył się na łóżku. Sara usiadła cipą na jego twarzy, a ja dynamicznie skakałam na penisie Pawła. Obje jęczałyśmy z rozkoszy. Fakt, że Paweł nie miał już gumki tylko nas podniecał. Podobało mi się to ryzyko. Czułam, że zaraz dojdzie ale pozwoliłam mu się we mnie spuścić. Wypełniła mnie cieplutka sperma. Miałam orgazm. Czułam się lepiej niż kiedykolwiek. Wstałam i Sara oblizała penisa Pawła, potem moją cipką lizali na zmianę. Było cudnie.
    -chcesz pamiątkę po nas? - zapytałam
    -tak.
    Wzięłam koszule Pawła i wytarłam nią swoją cipkę, to samo zrobiła Sara. Potem wszyscy się ubraliśmy. Paweł wyglądał dużo lepiej w zapiętej na trzy środkowe guziczki pomiętej i śmierdzącej seksem koszuli. Daliśmy sobie buziaki i rozeszliśmy się do siebie. Potem codziennie miałam stres, strasznie się bałam o ciąże i o to co zrobi Mariola. Paweł też się bał. Codziennie pytał, czy nie jestem w ciąży... na szczęście upiekło się nam wszystkim. Nadal jestem z Witkiem, ale on nic nie wie o tej wspaniałej przygodzie...

  2. #12
    Senior Member
    Dołączył
    Jan 2009
    Posty
    8,876
    Mandacik

    Ta przyjemna historia zdarzyła się tydzień temu. Razem z moim kumplem Jarkiem wracaliśmy z giełdy gdzie kupiliśmy samochód dla mnie - całkiem ładne 2 letnie BMW compact. na prostym odcinku drogi postanowiliśmy sprobować co sie da z niego wycisnąć. zapierdalaliśmy dobre 180 km/h gdy Jaro dostrzegł mendy stojące w krzakach. było juz za pozno bo na droge wyskoczył lizak więc stanęliśmy. do samochodu podeszła policjantka, przedstawiła się
    - dobrywieczór starszy aspirant Mariola Lech - a dokąd panowie sie tak spieszą? dokumenty proszę.
    Druga z nich podeszła i pokazała nam suszarkę
    - 160km/h, a tu dozwolone jest 60 - robicie to zdecydowanie za szybko!
    mimo całej napiętej atmosfery wyczułem jakiś podtekst w jej głosie kiedy im obu się przyjrzałem okazały się całkiem niezłymi laskami a do tego te mundury - sprawiło to że na chwile sie zamyśliłem.
    - Niestety będziemy musiały POSTAWIĆ WAM mandat. 800 złotych. - to sprowadziło mnie na ziemię, ale nagle wpadł mi do głowy pewien pomysł. - Myślę że moglibyśmy się potargować - potrafimy być bardzo mili...
    - a więc to tak - wyjść z wozu! obaj! - wykrzyczała
    mając w głowie najgorsze - łącznie z aresztowaniem wyszliśmy z auta.
    - ręce na maskę i nogi w rozkroku!
    jak kazały tak zrobiliśmy - zaczęły nas przeszukiwać. asp Mariola dotykała najpierw mojej klaty potem schodziła coraz nizej i nizej az złapała mnie za tyłek, co mnie przyjemnie zaskoczyło. zaczęła masować moje jajka przez spodnie.
    - czy to też należy do czynności policyjnych? - zapytałem grzecznie
    - zamknij ryj i rozbieraj się to może was nie aresztujemy! Magdusiu co ty na to? powiedziała do koleżanki
    - jestem zdecydowanie za! - i rzuciła się do rozporka Jarka.
    Obie zaczęły nas namiętnie całować - zacząłem się wczuwać i złapałem ją za piersi - były cudownie jędrne.
    - dosyć tego - mnie masz zadowalać nie siebie! i jednym ruchem wyjęła kajdanki i zakuła moje ręce za moimi plecami - Magda to samo uczyniła z Jarkiem. wrzuciły nas do suki i przykuły do krat tak że nie mogliśmy nic zrobić. Mariola i Magda zaczęły się nawzajem rozbierać namiętnie się przy tym całując. cudowna koronkowa bielizna obu dziewczyn dosłownie ociekała sokami z ich mokrych muszelek. szybko się jej pozbyły. dziewczyny zaczęły lizać swoje sutki a nasze pały stały już na baczność z podniecenia na sam widok. widząc to dziewczyny ucieszyły się i zasiadły na naszych niemałych kutasach. mając ręce przykute do krat nie mieliśmy możliwości kontrolowania ruchów. dziewczyny ruszały się powoli na naszych pytach. cipeczka Marioli była ciaśniejsza niż przypuszczałem. posuwała mnie powoli głośno pojękując a właściwie krzycząc. zaczęłą coraz szybciej podskakiwać na moim chuju. poczułem że nie wytrzymam już dlużej. Mariola widząc to złapała mocno za mojego kutasa mówiąc
    - o nie - jeszcze bedzie mi potrzebny sztywny kutas!
    cały czas ściskając mocno mojego kutasa skakała na nim aż poczułem że w jednym momencie mieliśmy orgazm jej dłoń zaciśnięta mocno na moim kutasie spowodowała że nie spuściłem się. bałem się że sperma rozerwie mi jaja przez to ale po chwili to uczucie zniknelo. oboje chwile przeżywaliśmy wielki orgazm widząc podobną sytuację u Magdy i Jarka. Metoda Marioli zadziałała dzięki temu że nie miałem wytrysku mój kutas nie opadł.
    - dość odpoczywania - dopiero zaczynamy - prawda Madziu?
    - o taak kochanie - chcę poczuć ich obu w sobie!
    Mariola rozkuła mnie, a Magda Jarka. Magda rozkraczyła się szeroko i rozkazała mi - Wejdź we mnie! mocno! mocniej! taaak! - jęczała z rozkoszy.
    - teraz ty - jęknęła do Jarka - wejdz w moja dupeczke! szybkoo!
    Posuwaliśmy ją ostro w obie dziurki rozkoszy,a ona jęczała głośno i wiła się cała. Mariola wkroczyła do akcji z długim pejczykiem. zaczęła ostro napierdalać nas troje po całym ciele co było niesamowicie perwersyjne i całkiem przyjemne.
    w końcu Magda zajęczała głośno i wygięła się w łuk sztywniejąc na całym ciele i zaciskając się na naszych kutasach - miała megaorgazm. Mariola widząc że my też dochodzimy złapała nas za kutasy i powiedziała - to jeszcze nie koniec! a ja czująć ogromne ciśnienie złapałem ją i rzuciłem na maskę samochodu. to samo zrobił jarek z półprzytomną od podwójnego orgazmu Magdą. Mariola ku mojemu zdziwieniu nie wzbraniała się tylko krzyczała - zerżnij mnie jak sukę! pomiataj mną! wyzwij mnie! ja niewiele czekając zacząłem ją dymać leżącą na maskę w dupsko z całych sił i wyzywać od kurew. poczułem zbliżającą się falę orgazmu i wiedziałem że nie wytrzymam już tego dłużej - wydałem z siebie głośny okrzyk satysfakcji i spuściłem się z całych sił w jej dupe. potok spermy zalał jej odbyt gdy krzyczała z satysfakcji, sperma lała jej się po nogach - a ja czułem orgazm wielki jak nigdy dotąd - tak że aż nogi się pode mną ugieły. Widziałem jak Jarek obok mnie z głośnym jękiem spuszcza się Magdzie do japy zalewając jej twarz lawiną spermy, której nie była w stanie nawet połknąć. wszyscy opadliśmy we czwórkę na chłodną od rosy trawę i leżeliśmy nieruchomo przez parę minut. Odezwałem się pierwszy
    - więc jak możemy uznać że wpłaciliśmy naszą kaucję?
    - tak - wyjęczała Mariolka - będziemy wypatrywać waszej beemki - następnym razem kara nie będzie już taka przyjemna, przynajmniej dla was. po tych słowach szybko z Jarkiem ubraliśmy się i z piskiem opon ruszyliśmy zostawiając nasze sexowne policjantki na patrolu. Takie mandaty mógłbym płacić codziennie...

  3. #13
    Senior Member
    Dołączył
    Jan 2009
    Posty
    8,876
    ..::CIOCIA IRKA::..

    Mam 19lat i studiuje w Poznaniu. Mieszkam w dwu pokojowym mieszkanku razem z 3 innymi osobami. Historia ta miała miejsce 10maja. Wszyscy moi współ lokatorzy porozjeżdżali się do domu. Ja zostałem. Lubię życie w „wielkim mieście”. W ten weekend miała przyjechać do mnie ciotka. Irena ma ponad 40lat i jest rozwódką. Syn już założył własną rodzinę a ona mając wiele wolnego czasu postanowiła zaocznie studiować ekonomię. Mimo swojego wieku jest bardzo atrakcyjną kobietą, ale o tym później. Ciotka co drugi tydzień zatrzymywała się u mnie. Miała klucze do mieszkania wiec nie musiałem się martwić o której przyjedzie. Jak co sobotę wybrałem się z kumplami pograć w piłe na hali. Po kilku godzinach prysznic i bar. Po kilku piwkach postanowiłem, że pójdę do domu. Było około 22:00, wiec spotkałem się z kilkoma docinkami ze strony kumpli ale jednak poszedłem. Kiedy wszedłem do domu zauważyłem, że drzwi od łazienki były lekko uchylone a pod prysznicem ciotka. Pewnie pomyślała, że wróciłem do domu wiec nie zastanawiała się czy drzwi od łazienki są zamknięte czy nie. Zajrzałem do środka i przez przeźroczystą szybę kabiny zauważyłem ciotkę. Jak już mówiłem, mimo swoich 43lat jest atrakcyjna. Ma około 170cm, krótkie włosy i jest szczupła. Idealnie z jej figurą komponuje się średniej wielkości biust. Teraz mogłem zobaczyć jeszcze jędrne i opalone uda. Ciotka stała tyłem wiec nic więcej nie widziałem ale już to spowodowało, że mój kutas stanął na baczność. Poszedłem do kuchni i szukałem czegoś do zjedzenia kiedy z łazienki wyszła ciotka. Była owinięta tylko w ręcznik i kiedy mnie zauważyła w kuchni była bardzo zdziwiona. Po szybkiej wymianie „cześć” wpadła do pokoju i po kilku minutach już w piżamie weszła do kuchni.
    -myślałam, że jesteś w domu.
    -jednak zostałem.
    Ciotka zadawała cała wiele pytań z serii jak na studiach, jak mi się mieszka itp. Odpowiadałem pół zdaniami ciągle zastanawiając się jak ciotka wygląda nago mając przed oczami to co widziałem kilka minut temu.
    Kilka lat temu byłem bardzo zainteresowany ciotka ale przeszło mi. Interesowałem się bardziej atrakcyjnymi i młodszymi kobietami, ale wiadomo kobieta jak wino i starsza tym lepsza. Mój kutas ciągle stał na baczność jednak tego ciotka nie widziała.
    -może chodźmy do pokoju a nie tak w kuchni siedzimy…
    -no fakt w pokoju będzie przytulniej
    I z uśmiechami na twarzy szliśmy długim korytarzem do pokoju. Ja szedłem z tyłu i obserwowałem dupcie cioci. Postanowiłem, że trochę podgrzeje atmosferę. Zaproponowałem piwo. Ciocia nie miała nic przeciwko i po chwili siedzieliśmy w przed TV z „Lechem”. Oglądaliśmy TV i gadaliśmy w wszystkim i o niczym. Od czasu do czasu starałem się rzucić jakimś pikantnym żartem ale ciotka nie zostawała mi dłużna. Sytuacja zaczęła się zaostrzać. Zarówno mi jak i ciotce temperatura się podnosiła. Ciotka od czasu do czasu rozpinała guziczki przy koszuli skarżąc się na gorąco. Po dojściu jednak do pewnego miejsca zaprzestała jednak już teraz jej biust w większości był na zewnątrz. Siedziałem obok niej i zerkałem na niego.
    -gdzie się patrzysz…?? Nie wstyd ci podglądać starą ciotkę…??
    -yyy…
    -przecież żartuje. Rozumiem jesteś facetem, a zresztą tylko patrzysz a to nic złego.
    Ciotka jednak troszeczkę zasłoniła swoje piersi jednak ciągle miałem co oglądać.
    -a jak twoje sprawy łóżkowe…??
    Zdziwiony nie zdążyłem nic odpowiedzieć kiedy padło kolejne pytanie.
    -pewnie sprowadzasz tu wiele panienek…??
    Nie byłem typem podrywacza ale prawiczkiem tez nie.
    -nie wstydź się, ciotce możesz powiedzieć.
    -nie narzekam.
    -to dobrze. Takie ciacho miało by się marnować. A lubisz młodsze czy starsze panienki…??
    W tym momęcie wszystko się we mnie gotowało.
    -młode są bardziej atrakcyjne ale im starsza tym bardziej doświadczona no i …
    -na starej piczy młody chuj ćwiczy…
    Od tej strony ciotki nie znałem ale podobała mi się ta połowa. Coraz śmielsze żarty spowodowały, że ciotka tez się podnieciła. Przez cieniutki materiał było widać sterczące sutki. Mój kutas niemal od początku był sztywny ale udawało mi się to maskować. Nie wiem czy to za sprawą piwa czy tematyki rozmowy ale i wzrok cioci coraz częściej lądował na moim kroczu. Nie przeszkadzało mi to w ogóle zwłaszcza, że ja też zerkałem gdzie się da. Postanowiłem pójść na całość.
    -a jak twoje sprawy łóżkowe ciociu…??
    Bez żadnych wahania usłyszałem odpowiedz.
    -jak to u rozwódki, raz lepiej raz gorzej. Jest wielu napalonych facetów jednak z byle kim do łóżka nie idee.
    -no to dobrze. – pół żartem pół serio dorzuciłem jeszcze- była by szkoda gdyby taka laska się marnowała.
    -wiem, że myślisz inaczej ale miło, że tak mówisz. Wiesz jak niema żadnego chętnego to zawsze można się samemu zabawić.
    Zatkało mnie.
    -Jak chyba każda samotna, starsza kobieta mam wibrator i kiedy nachodzi mnie ochota to wyciągam go z szuflady. Biorę go niemal wszędzie i kiedy tylko chce to mam chętnego pod ręką.
    -dosłownie pod ręką. (śmiech)
    -dokładnie. Ostatnio często wkraczał do akcji ale dzielnie sobie radził i zawsze dawał rade.
    -nikt się nie znalazł…??
    -jakoś nie. Ty pewnie takich problemów nie masz, wiec nie wiesz jak to jest.
    -a wolisz młodych czy starszych…??
    Ciotka rzuciła na mnie tajemnicze spojrzenie.
    -daj spokój… nie dał byś mi rady jestem wymagająca.
    -kto wie może bym się nadał.
    Od razu zaczęliśmy się namiętnie całować. Był to najlepszy pocałunek w moim życiu.
    -no kto wie może się nadasz… całuje dobrze.
    Następny pocałunek już był bardziej delikatny. Masowałem jej plecy od razu zrywając z niej koszule. Ja tez straciłem bluzkę i spodnie. Położyłem ja na plecach i teraz pierwszy raz widziałem jej biust. Piękny widok. Całowałem ja po szyi, ustach piersiach zachodząc coraz niżej. Jednym płynnym ruchem zdoiłem jej spodenki od piżamy i ujrzałem wygoloną cipkę. Masowałem jej mokrą cipkę i lizałem. Czułem na języku pulsujące mięśnie jej pochwy. Po dość długiej chwili nadszedł orgazm. Ciotka wygięła się i głośniej niż dotychczas zaczęła oddychać. Kiedy chciałem kontynuować ciotka mi przerwała.
    -dość tego… tak to możesz się bawić z dziewicami… wejdź we mnie…!!
    Ciotka rozłożyła szeroko nogi. Drugi raz nie musiała mi powtarzać i po kilku sekundach pyłem w niej. Teraz dokładnie czułem pulsujące mięśnie pochwy na moim członku. Posuwałem ciotkę dość szybko patrząc na jej poruszające się cycki. Ciotka z zamkniętymi oczami masowała się po brzuchu i piersiach głośno wzdychając. Na efekty nie było trzeba długo czekać. Cały ładunek spermy wylądował w ciotce.
    -Już…?? Trochę szybko.
    Wyciągnąłem z niej mojego kutasa i ponownie się całowaliśmy. Był to długi i namiętny pocałunek. Po tym pocałunku ciotka ponownie rozłożyła szeroko nogi.
    -tylko spisz się tym razem trochę lepiej…
    Ponownie szybkim tempem posuwałem ciotkę. Tym razem orgazm szybciej przeżyła ciotka jednak ja zaraz po niej. Wtuliliśmy się w siebie i leżeliśmy tak przez chwilę. Byłem zmęczony ale szczęśliwy. Po kilku minutach znowu się całowaliśmy.
    -dasz rade jeszcze raz?
    -nie wiem strasznie mnie ciociu wymęczyłaś…
    -coś z tym zrobię…
    Ciotka położyła mnie na brzuch i zaczęła majstrować przy moim kutasie. Najpierw były robótki ręczne ale szybko w ruch poszły też usta. Czułem, że nie był to pierwszy lód w jej życiu. Ciotka szybko zaprzestała swoich praktyk widząc, że zaraz wypale. Położyła się na plecach.
    -no jeszcze raz i dam ci spokój.
    Tym razem przyjąłem inną technikę. Posuwałem ją tym razem wolno. Spełniło to swoje zadanie i tym razem znacznie dłużej wytrzymałem. Orgazmy przeżyliśmy niemal równocześnie co jeszcze potęgowało doznania. Po tym wszystkim wtuleni w siebie zasnęliśmy. Rano ciotka obudziła mnie lodzikiem i śniadaniem.
    -Jak się czujesz?
    -Ja…?? Bardzo dobrze…
    -Nie byłeś najgorszy. Popracuj trochę nad sobą i następnym razem mam nadzieje, że pokarzesz więcej.

  4. #14
    Senior Member
    Dołączył
    Jan 2009
    Posty
    8,876
    Żyleta

    Jednym z moich zimowych zwyczajów są wizyty w solarium. Szczególnie w okresie tych najpodlejszych mrozów. Może ktoś powie, że to niemęskie, ale gówno mnie obchodzi męskość tej przyjemności, gdy wszystko, łącznie z "małym";-), mam odmarznięte po półtoragodzinnym tłuczeniu się komunikacją miejską w drodze z pracy. Nic wówczas nie daje mi takiego odprężenia jak zatopienie się w cieple solarowych lamp.
    Ów pamiętnego zimowego wieczoru, kiedy to temperatura -15 stopni Celsjusza doprowadzała mnie do szewskiej pasji, nie mogłem oczywiście odmówić sobie dawki promieniowania. Z niemałą ulgą przekroczyłem próg dobrze znanego mi salonu urody. Na "dobry wieczór" uderzyła mnie kompletna pustka lokalu. Deficyt klientów wyjaśniła mi pracująca w ów salonie manicurzystka:
    – Przykro mi, ale już zamykamy – poinformowała mnie, zerkając na zegar ścienny.
    Brrr!... Typowa "żyleta"; w prawdzie niewysoka około 25-letnia kobietka o przyjemnych, aerodynamicznych kształtach, z dużymi, czarnymi jak węgiel oczami, krwistoczerwonymi, nabrzmiałymi wargami i idealnymi do uchwycenia w dłonie stojącymi piersiami, jednak ten chłodny ton głosu w połączeniu z iście pogardliwym spojrzeniem i pretensjonalnie nadętymi ustami wywoływał u mnie na jej widok tylko jedną myśl: "Przydałoby ci się, suko, porządne rżnięcie(!)" Pomimo nieodpartej chęci wypowiedzenia swoich myśli głośno, ugryzłem się w język, westchnąłem jedynie głęboko i już miałem się kierować ku wyjściu, gdy usłyszałem:
    – No dobrze, niech pan wchodzi.
    "Łaskę mi cipa robi… W końcu płacę, nie?!" – odpowiedziałem ponownie tylko w myślach. Nie namyślając się długo, skorzystałem z "nieopisanej dobroci" żylety i po paru minutach, jak zwykle, zupełnie nago, zapadałem w ten upalny błogostan pośród solarowych promieni.
    Całe moje ciało zaczęło odtajać. Na podwyższoną temperaturę otoczenia rozkosznie reagowały wszystkie członki mojego ciała, łącznie z moim ulubionym… Przeciągnąłem się tak, że dało się słyszeć strzelanie w kościach. Mając zamknięte oczy, bezwiednie sprawdziłem dłonią i rzeczywiście, mój penis w pełni potwierdzał rozszerzalność temperaturową ciał; napuchnął nieco i podrósł. Nie mogłem się oprzeć i zacząłem mu pomagać. Powoli i łagodnie gładziłem go dłonią, rozkoszując się tym, jak pod wpływem dotyku przybiera na rozmiarze. Gdy stanął w całej okazałości, zacząłem pocierać go intensywniej, na przemian ściągając i naciągając napletek na żołądź. I tak w pełni pochłonąłem się w łagodnej masturbacji. Gdy członek nabrzmiał do granic wytrzymałości, zacząłem zmuszać go do wybuchu w mój ulubiony sposób, delikatnie ujmując jedynie kciukiem i palcem wskazującym nasadę żołędzia i pocierając to miejsce krótkimi, szybkimi ruchami. Już czułem tę falę gorączki napływającą do skroni oraz intensywne pulsowanie w członku, gdy nieoczekiwanie nastąpiła ciemność. Lampy solarowy zgasły, koniec czasu. Kompletnie wybiło mnie to z rytmu. Otworzyłem pokrywę i usiadłem. Nie mogłem tak tego zostawić. Musiałem teraz czym prędzej doprowadzić się do orgazmu. Zerwałem kilka papierowych ręczników i zacząłem dzikie, niemal zwierzęce trzepanie. Wystarczyło kilkadziesiąt wprawnych ruchów i zacząłem dochodzić, wystrzeliwując spermę w papierowe ręczniki trzymane w drugiej dłoni.
    – O! Przepraszam. – usłyszałem nagle.
    Otworzyłem oczy i spanikowany spojrzałem na drzwi. Zobaczyłem podnoszącą się klamkę. Zza drzwi słychać było pospieszny, oddalający się stukot damskich obcasów. Byłem totalnie skonsternowany. To była żyleta. Czego ona tu szukała?(!) Szum solarowych wentylatorów zagłuszył jej wejście albo po prostu ja byłem w takiej ekstazie, że nic nie słyszałem. Spojrzałem na zaplute spermą ręczniki i sflaczałego penisa, z którego leniwie wyciekały resztki białawo-przeźroczystej cieczy. "Żałosne" – pomyślałem. Pośpiesznie doprowadziłem wszystko do porządku, ubrałem się. Za nic nie chciałem stamtąd wychodzić, wolałem się zapaść pod ziemię. "A chuj!" – powiedziałem sobie i wyszedłem. Żyleta na szczęście gdzieś znikła. Chciałem wyjść niepostrzeżenie. "O! Kurwa!" – drzwi wejściowe do salonu były zakluczone. Oczywiście, w drzwiach klucza nie było. Zacząłem się gorączkowo rozglądać w nadziei, że leży on gdzieś na wierzchu. Niestety, musiałem pokazać się na oczy żylecie. Porażka.
    Znalazłem ją w siłowni, mieszczącej się tuż obok pomieszczenia z solarium.
    – Przepraszam, mogłaby pani otworzyć drzwi? – wymamrotałem półgłosem.
    – Trzeba było poprosić, to bym panu pomogła. – odpowiedziała.
    – No właśnie proszę.
    – Nie mówię o drzwiach. – odparła żyleta trochę niby żartem ale zaczepliwie.
    Kompletnie mnie zamurowało. Zacząłem się plątać:
    – Ja przepraszam, bo to… tak wyszło… przepraszam… – czułem, jak się pogrążam.
    – Nie ma za co przepraszać. Nic się nie stało. Jesteśmy tylko ludźmi. Szkoda tylko, że… no wie pan… tyle dobra się zmarnowało… – i skwitowała to krótkim, uroczym chichotem.
    Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, ostra jak drut kolczasty żyleta przemieniła się w milutką, łagodną kotkę. Dzięki temu zażenowanie nieco mi przeszło. Uśmiechnąłem się. Chociaż nie byłem pewny, na ile to są żarty, a na ile to wszystko jest serio, postanowiłem podtrzymać temat.
    – Nic straconego. To jest dobro odnawialne. – odpowiedziałem z szelmowskim uśmieszkiem.
    – Taaak?… – zalotnie niemal zamruczała.
    Nie miałem wątpliwości. To już nie były żarty. Podszedłem do niej. Zbliżyłem się tak blisko, że czułem jej oddech na szyi.
    – Tak, jeśli tylko trochę się postarasz. – szepnąłem jej do ucha.
    W tym samym momencie chwyciłem za jej dłoń i przycisnąłem ją łagodnie do swojego rozporka. Żyleta westchnęła głęboko, usiadła, a właściwie osunęła się po mnie na ławeczkę do wyciskania, stojącą tuż za nią. Twarzyczkę miała teraz dokładnie na wysokości zadania. Błyskawicznymi ruchami rozpięła spodnie, wpatrując się w moją twarz błyszczącymi niczym żaróweczki, kompletnie zamglonymi oczami. Czym prędzej niemal zerwałem z siebie wszystkie ciuchy od pasa w górę. Dziewczyna, wciąż wbijając we mnie swoje wielkie, czarne oczy, ujęła w dłoń mojego członka, który w wyniku niedawnego orgazmu był jeszcze niepozorny i zupełnie miękki. Opuściła wzrok z mojej twarzy na moje narzędzie, powoli ściągając napletek. Pomimo resztek ściętej spermy na żołędziu, bez skrupułów wsunęła sobie całego penisa do ust i zaczęła omiatać go języczkiem. Pierwszy raz w życiu doznałem, jak to jest włożyć kobiecie zupełnie miękkiego członka do buzi i czuć jak w niej pęcznieje i rośnie. To było cudowne. Zatopiłem dłonie w jej włosach i ciągnąc za nie, delikatnie nadawałem rytm jej ruchom. Ssąc moje przyrodzenie, żyleta pozbyła się bluzki i stanika. Patrzyłem, jak coraz mniejsza część penisa mieści się jej ustach, a jej piersi drżały w rytm jej ruchów. W końcu przyssała się do samej główki, pieszcząc językiem wędzidełko. Jej dłoń wędrowała w tym czasie po moich pośladkach, a drugą od dłuższego czasu miała włożoną pod spódniczkę, gdzie wykonywała gwałtowne ruchy. Znała się suczka na rzeczy. Jeszcze trochę i byłbym gotów odpalić. Dlatego odciągnąłem ją. Jej usta lśniły od śliny i moich soków, które zlizałem razem z resztkami pomadki w namiętnym, dzikim pocałunku. Nagle ocknąłem się z tego szału, poraziło mnie.
    – Nie mam gumek. – powiedziałem zrezygnowany.
    – Nie szkodzi. Biorę tabletki. Chodź tu. Raz się żyje. – zachęcała mnie, kładąc się na ławeczce.
    Ryzyko tak czy owak było, ale ostatecznie olałem to. Nie chciałem żylecie przepuścić. Ona już na mnie czekała z rozłożonymi nogami i podwiniętą spódniczką. Zostało mi tylko zdjąć wyraźnie już przemoczone od soczków majteczki. Byłem już tak nagrzany, że nie była mi w głowie zabawa w jakiekolwiek czułości. Stojąc okrakiem nad ławeczką, między jej nogami, chwyciłem je pod kolanami i uniosłem w górę. Mój kutas był wyśmienicie przygotowany, a jej pizdeczka tak mokra, że wystarczył jeden ruch bioder i zatopiłem się w niej po same jądra. Żyleta krzyknęła tak przenikliwie, że aż się nieco wystraszyłem. Faktycznie, cipka była mokra, ale ciasna. Moja dwudziestocentymetrowa maczuga o mało jej nie rozerwała. Nie spuściłem jednak z tonu. Zacząłem powoli, ale stanowczo. Długimi suwami wbijałem się w jej przemoczoną dziurkę. Ona rozkosznie jęczała, a w zasadzie piszczała. Cudownie było czuć, jak moje prącie za każdym posunięciem w przód rozwierało zaciskającą się na nim wąziutką szparkę. Coraz bardziej mnie to nakręcało. Moje ruchy były coraz szybsze, aż w końcu pieprzyłem ją jak królik. Żyleta już nie była w stanie wydawać z siebie dźwięków, tylko ciężko dyszała. Przerwałem.
    – Teraz wezmę cię od tyłu. – wysapałem.
    Żyleta posłusznie, bez słowa wstała i odwróciła się, oparła ręce na ławeczce, wypinając w moją stronę jędrną, w sam raz szeroką dupcię.
    – Bierz mnie… – jęknęła.
    Ścisnąłem ją za pośladki i mocno rozchyliłem, dzięki czemu ukazało się jej słodkie kakaowe oczko. Pieszcząc je kciukiem, począłem znów naciskać błyszczącym od soków penisem na wejście do pochwy żylety, która tym razem musiała go naprowadzić ręką. Gdy już byłem w niej, kompletnie odleciałem. Posuwałem jak opętany, nie bacząc na niemal rozpaczliwe krzyki żylety. Nie przestając posuwać, włożyłem palec w jej kakaowe oczko. To dało piorunujący efekt. Po kilku ruchach palcem w drugiej dziurce dziewczyna opadła całym ciałem na ławkę, zaczęła się wić, biodrami wykonywała szaleńcze, nierytmiczne ruchy w górę i w dół, cała się trzęsła, w końcu przywarła swoim łonem do ławki, jej pochwa pulsująco zaciskała się na członku. Poczułem jak robi się jeszcze bardziej mokro. Szybko zorientowałem się, że żyleta wystrzeliwuje spore porcje soków prosto na ławkę. Pierwszy raz widziałem wytrysk u kobiety(!) Wydawała przy tym nieludzkie wręcz piski pomieszane z jękami. Nigdy w życiu czegoś takiego nie słyszałem, w żadnym pornosie. To było fantastyczne. W końcu znieruchomiała. Z tego wszystkiego aż nie wiedziałem, jak się zachować. Powoli i delikatnie wyszedłem z niej.
    – Chodź tutaj. – wyszeptała.
    Podszedłem, stanąłem na wysokości jej głowy. Odwróciła się, kładąc się na plecach.
    – No chodź tu. – powiedziała już głośniej.
    Objęła mnie ręką za biodra i przyciągnęła do siebie tak silnie, że musiałem stanąć okrakiem nad jej piersiami. Mój kutas władczo prężył się nad jej rozpaloną twarzą. Chwyciła go i włożyła do ust. Tak! Na to tylko czekałem. Zacząłem lekko poruszać biodrami, a ona trzymając członka w zaciśniętych wargach, pocierała go dłonią. Czułem, jak mój penis coraz mocniej pulsuje, co dawało znać, że to już nadchodzi. Nie byłem pewny, jakie są upodobania żylety w tym względzie, dlatego wolałem ją uprzedzić.
    – Zaraz dojdę. – wyjęknąłem.
    Ona, ku mojej uciesze, wcale nie wyjęła go z ust. Zaprzestała jedynie pieszczot dłonią, mocno zacisnęła wargi na nasadzie żołędzia i końcem języka pieściła wędzidełko. Czegoś takiego nie da się wytrzymać długo. Wybuchłem potężnym ładunkiem prosto do jej buzi. Ona zacisnęła mocno wargi i łykała kolejne porcje wystrzeliwanej spermy. Każdy wystrzał wstrząsał całym moim ciałem jak w konwulsjach. Wyrzucałem z siebie kolejne ładunki, ale żyleta pokornie wszystko przyjmowała. Po wszystkim wyjęła członka. Z kącika jej ust ciekła strużka spermy. Szybko włożyła go palcem do buzi, po czym namiętnie przełknęła ostatni łyk mojego nasienia. Namiętnie pocałowałem te lubieżne usta.
    Nie odzywaliśmy się do siebie. Oboje chyba byliśmy oszołomieni tym wszystkim. Ubraliśmy się i rozstaliśmy niemal bez słowa. Tylko "Cześć." Pomyślałem dumnie: "Tak… potrzebne było suce porządne rżnięcie."

  5. #15
    Senior Member
    Dołączył
    Jan 2009
    Posty
    8,876
    Noc ...

    13.grudzień.1981r. Ta data w średnim pokoleniu jest wyjątkowa. Stan wojenny. Dla jednych wybawienie od problemów , dla drugich tragedia narodowa .
    Jako młody licealista byłem mocno związany z demokratycznym ruchem Solidarność . Tego dnia jak zwykle w niedzielę miałem dużo zajęć związanych z kolportażem prasy i kilkoma spotkaniami z ludźmi odpowiedzialnymi za materiały do druku . Wstałem rano , wziąłem kąpiel i już miałem wychodzić , gdy do pokoju weszła moja mama . Na jej pięknej twarzy rysowało się przerażenie i strach . Nigdy wcześniej nie widziałem jej tak załamanej . W tym momencie zauważyłem , że niespełna czterdziestoletnia kobieta o pięknych i szlachetnych rysach , wyglądała jak staruszka . Opowiedziała mi co się stało . Nie mogłem uwierzyć w to co zgotowała nam komunistyczna władza. Włączyłem telewizor z, którego dobiegały tylko pomruki dumnych z siebie władców PRL-u.
    Mijały kolejne dni stanu wojny z Narodem . Przyszły Święta Bożego Narodzenia , a po nich Sylwester. Moi przyjaciele już trochę otrząsnęli się z pierwszego szoku . Wspólnie postanowiliśmy wyprawić hucznego Sylwestra w domu na warszawskim Żoliborzu .Jak postanowiliśmy tak też się stało . O godzinie 20 przybyli pierwsi goście . Po nich następni i następni tak , że już o 21 była pełna chata . Wśród zaproszonych gości były dwie dziewczyny z mojej szkoły . Nigdy bym nie przypuszczał , że one córeczki tatusiów na wysokich stołkach są również zaangażowane w walkę o Nową Polskę . Obie były piękne , wypieszczone przez socjalistyczny dobrobyt . Ja chłopak nieśmiały z raczej niezamożnej rodziny , nie miałem żadnych szans na choćby zagadnięcie którejś z nich . Tak mi się wcześniej wydawało .
    Minęła godzina na wspólnej zabawie . Atmosfera z każdym wypitym toastem stawała się coraz bardziej sielska . Nagle poczułem na swoich plecach czyjś bardzo delikatny dotyk . Odwróciłem się i ....... stanąłem jak wryty . Przede mną stały obie szkolne piękności .
    - cześć ....... jestem Paulina , a to moja przyjaciółka Agnieszka . My się chyba znamy ze szkoły .
    Z wrażenia stałem z głupią miną , serce kołatało jak oszalałe , a w pysku zrobiło się sucho .
    Nie mogłem z siebie wyksztusić nic sensownego . Wybełkotałem tylko JJJJJJJaceeeek ! no chyba ze szkoły . Dziewczyny zaczęły się śmiać , a ja chciałem włożyć głowę w piasek i udawać , że mnie nie widać . Stałem tak przed nimi jak dupa wołowa i chyba bym się zapadł , gdyby nie Agnieszka . Ujęła mnie za rękę i poprowadziła na parkiet . Tam trochę wróciłem do równowagi i zaczęliśmy w tańcu rozmawiać . Opowiadała mi o sobie , o rodzinie , zainteresowaniach , a ja wpatrzony w nią jak w obraz słuchałem . Nie mogłem uwierzyć , że ona najładniejsza dziewczyna w szkole jest teraz tu i teraz , taka realna i tańczy ze mną .
    Mijały minuty . Towarzystwo podzieliło się na dyskutantów i zabawowiczów . Z głośników płynęła upojna muzyka . Nagle podeszła do nas trochę podirytowana Paula . Nie miała z kim się bawić . Na niekończące się dyskusje o naprawę Rzeczypospolitej nie miała ochoty . Od Agi dowiedziałem się , że rozstała się ze swoim chłopakiem i ten Sylwester miał podziałać na nią kojąco . Postanowiliśmy tańczyć we troje . Po kwadransie nasza trójka bawiła się na całego .
    Tak dotrwaliśmy do północy .
    O dwunastej gospodarze wystrzelili jakiegoś taniego szampana . Wszyscy składali sobie życzenia . Z kieliszkiem wypełnionym musującym płynem podszedłem do moich nowych przyjaciółek . Złożyliśmy sobie życzenia i chciałem pocałować Agnieszkę w policzek . lecz stało się inaczej. Ona przywarła do moich ust tak , że nogi ugięły się pode mną . Poczułem niewyobrażalną rozkosz . Moje zmysły zostały całkowicie zablokowane . Jedno o czym marzyłem , to zatrzymać czas. Nasze usta , nasze ciała , nasze zmysły wyrażały chęć przeżycia czegoś co pozwoli połączyć nas w najwspanialszy jednolity twór natury . Ująłem drżącą dłoń Agnieszki i pędem pobiegliśmy na górę do starej nieużywanej części stryszku . Chwyciłem ją w ramiona tak mocno , że oboje straciliśmy równowagę . Z hukiem upadliśmy na deski podłogi . Moje ręce jak szalone rozpinały a właściwie zrywały jej bluzkę . Nagle moim oczom ukazały się cudowne dojrzałe piersi młodziutkiej dziewczyny . Zacząłem je pieścić , całować i gryźć wyprężone do granic bólu wspaniałe sutki . Odpiąłem spódniczkę . Zerwałem majtki .Cudowne ciało , aksamitna skóra i ten boski trójkącik w tej chwili stały się moją , tylko moją własnością . Agnieszka z trudem rozpięła mi spodnie . Mój stojący jak maszt żaglowy członek wyskoczył gotowy na nowe wyzwanie losu . Przywarłem ustami do brzuszka mojej ukochanej i ssałem jej wspaniały pępuszek . Ssałem i lizałem jej piersi i brzuszek , schodząc coraz to niżej . Nagle moja głowa znalazła się między jej udami . Poczułem na twarzy ciepło i miękkość jej włosków . Powoli mój język jakby trochę nieśmiało dotknął jej wilgotnej szparki . Zacząłem lizać i całować uda , dziurkę , pupę i plecy . Początkowo ciche jęki , przerodziły się teraz w spazmatyczny szloch . Poczułem jak dłoń mojej lubej zaciska się na moim nabrzmiałym , pulsującym członku . Zaczęła szalony galop . Nagle poczułem ciepło na czubku mego pala . Tak to były jej usta . Objęły go cudowne wargi mego Anioła. Zaczęła przesuwać ustami po moim fiucie wbijając go w samo gardło . Byłem tak podniecony , że natychmiast strzeliłem . Mój nektar wypełnił jej usta , a ona ssała i połykała tę boską ambrozję . Nagle usłyszeliśmy cichutkie pojękiwania dochodzące z mroków strychu . Poszedłem w tym kierunku i to co zobaczyłem przeszło moje najskrytsze oczekiwania . W rogu ze spuszczonymi majtkami stała Paulina . Dłonie jej w dzikim tańcu błądziły po półnagim ciele , a paluszki zagłębiły się w czeluściach wspaniałej szparki między udami . Jej Oczy wyrażały błaganie o trochę pieszczoty . Wstyd ustąpił miejsca podnieceniu . Ja stałem nagi , a ona w błogim grymasie wykonywała swój taniec . Aga podeszła do nas , chwyciła rękę Pauli i zaprowadziła do naszego gniazdka miłości . Uklękła przed nią i zaczęła lizać jej płonącą i ociekającą od soków szczelinkę . Gestem ręki przywołała mnie do nich . Widok jaki rozpościerał się przede mną wywołał największą erekcję o jakiej mogą tylko marzyć nie dopieszczone kobiety. Teraz oboje pieściliśmy ciało naszej cudownej przyjaciółki i kochanki . Mój język zagłębił się w ociekającej od soków i śliny dziurce . Moje dłonie pieściły każdy milimetr jej targanego skurczami ciała . Kiedy wiłem się wokół szczelinki Pauli , mój sterczący przyjaciel znowu znalazł się w ustach Agnieszki . Rozkosz jaka wypełniła moje ciało i umysł , była niewyobrażalna . Oto dwie najwspanialsze dziewczyny w całej galaktyce wybrały właśnie mnie . Niewydarzonego mola książkowego . Duma wypełniała mi duszę . Szczęście kipiało ze mnie . Moje palce pracowały nad dziurkami Agi, a język wykonywał cyrkowe ewolucje na pupie i cipci Pauli. Nasze ciała splotły się w swoistą figurę geometryczną, która jak w kalejdoskopie, co chwila zmieniała swoje kształty. Teraz Aga dosiadła mego rumaka rozpoczynając swój galop jednocześnie zagłębiając język obok mojego w szczelince naszej kochanki.
    Nasze języki wykonywały wspaniały taniec. Splatały się i w tych pląsach wbijały w pupę i soczystą cipcię Paulin . Z kosmosu nasze ciała musiały przypominać wspaniały , rozkwitający kwiat otoczony cudowną mgiełką miłości . Czas się zatrzymał . My orbitowaliśmy zmieniając co chwila pozycje . Teraz mój maszt zagłębił się w gorącej jaskini Pauli , a język penetrował wnętrze Aguni . Dziewczyny wiły się pojękując , a ja marzyłem tylko o ich szczęściu . Nasze ciała i zmysły były targane niesamowitym pędem poznania tego , co najwspanialsze i nieuchronnie zbliżało się milowymi krokami . Nagle nasze ciała wygięły się . Mięśnie targnął skurcz , a z ust wydobył się przeciągły jęk . I przyszło to na co tak długo czekaliśmy . Poczułem rytmiczne skurcze na swoim członku . Moją twarz zalała obfitość cudownych , lepkich dziewczęcych soków . Poczułem się jak biedak obdarowany najwspanialszymi prezentami . Nasze ruchy z każdą chwilą stawały się coraz wolniejsze . Nasze zmęczone ciała domagały się chwili wytchnienia . Nadzy leżeliśmy wtuleni w siebie . W ciszy jeszcze raz przeżywaliśmy wspaniałe chwile uniesień . Nasze dłonie delikatnie głaskały spocone ciała . Leciutkie pocałunki były dopełnieniem przeżytych chwil .
    Rączki moich cudownych kochanek błądziły po moim torsie , brzuchu zmierzając w kierunku ciągle stojącego i nienasyconego przyjaciela . Objęły go malutkimi dłońmi i powoli , jakby nieśmiało rozpoczęły rytmiczny masaż . Moje ciało znów domagało się pieszczot . Poczułem ciepły uścisk na swoim członku . To wspaniałe usta Pauli doprowadzały mego fiuta do szaleństwa . Jej głowa rytmicznie falowała , a rączka Aguni pieściła moje kuleczki i masowała mój sterczący pal. Potem nastąpiła zamiana . Usta Agi zacisnęły się na członku , a ręka Pauli ............ Moje dłonie pieściły wypięte w moim kierunku ich czarowne , gładkie , młodziutkie tyłeczki . Palce penetrowały ich dziureczki . I nagle niepohamowana fala rozkoszy targnęła moim ciałem . Wygiąłem się w pałąk.
    Strzeliłem . Gorąca jak lawa wulkaniczna sperma wypełniła usteczka Pauliny . Moja armatka strzelała , wyrzucając coraz to nowe porcje pocisków . Moje dziewczyny były zachwycone . Lizały moją pałkę , mój brzuch i pępek . Śmiały się zlizując śmietankę z mego fiutka i ciała . Liżąc , ich języczki spotykały się przy każdej kałuży , obdarowując się wzajemnie moim nasieniem .
    A ja leżałem dumny w cudownie błogim nastroju . Leżeliśmy tak przez jakiś czas . Wtuleni , wyciszeni , nadzy . Nagle Paula spojrzała na zegarek . Było pół do czwartej . Ubraliśmy się i zeszliśmy do reszty towarzystwa . To co ukazało się naszym oczom przeszło najśmielsze oczekiwania . Na podłodze było kłębowisko ludzkich ciał ........ Wszyscy spali .
    Wyszliśmy cicho zamykając za sobą drzwi .
    Szliśmy wtuleni przez warszawski Żoliborz mijając gęsto rozstawione wojskowe koksowniki .
    Tak minęła najcudowniejsza noc i Sylwester w moim życiu .
    Od tej czarownej pory zostaliśmy największymi przyjaciółmi . Nie było wolnej chwili bez naszej trójki .
    Sześć lat później moja Agnieszka zachorowała . Lekarze wykryli u niej raka . Moja rozpacz nie miała granic . Codziennie po zajęciach na uczelni biegłem do szpitala . Do mojej Aguni .
    Ona powolutku stygła .
    W nocy 27.lipca .1987r skonała na moich rękach .
    Leży dzisiaj cichutko ma warszawskim Wawrzyszewie , a ja i moja żona Paulina odwiedzamy ją opowiadając o naszym szczęściu .
    Mamy dwie magiczne daty .
    Wspaniały Sylwester 81 r
    27.lipiec 87 r ...............
    W te dni siadamy z Paulinką do uroczystej kolacji i wspominamy Naszą Cudowną Agnieszkę .
    Wierzymy , że ona jest z nami . Oboje w chwilach uniesienia czujemy jej obecność .
    Nasza córka czasami pyta o tę panią na wspólnej fotografi . A my tylko się uśmiechamy i przytulamy nasze dziecko do piersi .
    Ma na imię .................AGNIESZKA .
    Wszystkie imiona i sytuacje w tym opowiadaniu są prawdziwe .
    Opowiadanie dedykuję Mojej cudownej Żonie Paulinie i naszej Ukochanej przyjaciółce Agnieszce .
    Odważyłem się opublikować to wspomnienie na prośbę mojej żony . Niech wszyscy dowiedzą się czym jest prawdziwa potęga miłości .

  6. #16
    Senior Member
    Dołączył
    Jan 2009
    Posty
    8,876
    MOJA CZARNA



    Pomimo upływu kilku lat ciągle ją widzę i czasami śnię o mojej pięknej seksownej efemerydzie.
    Zacznijmy wszystko od początku, był piękny czerwiec i pierwsze lata transformacji gospodarczych i politycznych w Polsce. Z dnia na dzień wypadła konieczność mojego wyjazdu do Krakowa i okolicy na co najmniej dobrych kilka dni. Niby fajnie, ale wlec się na drugi koniec, koczować gdzieś w kiepskim hotelu z obawą o samochód (nowy Land Rover) i pozostawiony biznes na Wybrzeżu to już żadna przyjemność, ale niech się dzieje wola boża, ale mawiał mój dziadek, jadę.
    No i ta wola boża, prawdziwa oddalona o 600 km od domu i mojej Miłej. Podróż minęła bez niespodzianek, hotel też jako taki więc na razie wszystko ok. Szybko znalazłem poprzez wspólnych znajomych miejscowego adwokata, znawcę przedmiotu mojej sprawy i mogłem iść na kolację do pobliskiej restauracji. Zmęczony i senny szybko poszedłem spać, nawet nie biorąc prysznica, nie myjąc zębów.
    Za to rano nadrobiłem braki w higienie i pełen sił w moim ponad czterdziestoletnim ciele zdrowego byka ostro wyrwałem do przodu walczyć o więcej, więcej i jeszcze więcej. To głód młodego stażem kapitalisty wypchnął mnie z domu więc do dzieła.
    Adwokat okazał się z początku facetem niezbyt ciekawym, mniej więcej w moim wieku, chudym dryblasem, lekko przygarbionym tak, że przy nim wyglądałem na super macho pełnego męskich możliwości, które już zauważyłem rano, pomimo wczorajszej senności w hotelu i na kolacji, ale nie miałem sił ani weny do jakichś działań zaczepnych w myślach �wszystko� odkładając na jutro.
    Jutro okazało się równie szare i jakieś przepocone, jak wczoraj, szczególnie po długich i de facto mało owocnych rozmowach biznesowych, wracając do hotelu dobrze już po 17.00 kląłem pod nosem że �to gówno� wcale nie będzie takie łatwe, a na pewno mój pobyt w Krakowie wydłuży się znacznie ponad zakładaną miarę. Niezadowolony poszedłem coś zjeść i bezmyślnie oglądając wystawy sklepowe trafiłem do jakiejś bardziej okazałej knajpy z miłym, ciemnawym i stylowym wystrojem wnętrza, tak, to jest to miejsce gdzie będzie miło posiedzieć, coś dobrego zjeść i przemyśleć strategię na jutro.
    Już po obiedzie, nieszczególnie smacznym, ale rozluźnionym lampką koniaku, popijając wyśmienitą kawę zacząłem się instynktownie rozglądać, skąd dochodzą hałasy i salwy śmiechu wyraźnie zaakcentowanego głosami młodych kobiet. Kilka stolików ode mnie siedziały dwie panienki, ni to uczennice ni to studentki i pękały że śmiechy coś sobie wesoło paplając. Prędzej ode mnie w sytuacji zorientował się mój wacek, bo zaczął mi pęcznieć w spodniach i lekko pobolewać w jądrach. Ki diabeł pomyślałem, jakiś erotoman na starość się że mnie zrobił? No tak, koniak, a teraz jakaś dupcia by się przydała na noc?
    Uszy mi się wydłużyły na odległość ponad 3 metrów, a wacek doszedł mi do paska w spodniach, więc lekko zacząłem poprawiać moje pulsujące 20 centymetrów i 15 w obwodzie, pamiętając o tym, że jestem bez marynarki z mocno wypchanym kroczem w spodniach. Komiczna sytuacja, którą miewam od czasu do czasu w miejscach publicznych, ale z drugiej strony mój wacek to chyba jest to coś, co najlepszego mogło się przytrafić takiemu facetowi jak ja, więc jakoś się z nim zazwyczaj godziłem, patrząc przez palce na jego nieoczekiwane wybryki. Zacząłem ordynarnie podsłuchiwać i oceniać ewentualne �towary� i moją szansę, dzierlatki na oko po jakieś 18-20 lat i raczej rozrywkowe. Wypadło, że będzie dobrze.
    Obie stanowiły jakby wzajemne przeciwieństwo siebie, blondynka i bardzo ciemna brunetka, wysoka z raczej niską, obie za to że wspólnym mianownikiem, zdrowe dupy z jeszcze zdrowszymi cycami. I ta ich kipiąca młodość, przeplatana głupiutkim, radośnie głośnym śmiechem. Zacząłem łapać, że ciekawie i bez skrępowania na mnie zerkają z dużą zachętą w oczach. Chyba krakowskie kurewki? Ostatnim wysiłkiem woli zmusiłem mojego wacka do jako takiego opadnięcia i ruszam do boju. Trochę skrępowany podchodzę do panienek i proszę je o zgodę na wspólną pogawędkę. Hm, widzę, że są jeszcze bardziej chętne ode mnie. Tak to miejscowe mewki, a co mi tam, i już od tej pory wacek zaczął za mnie myśleć i bezczelnie rwać mi guziki rozporka.
    Przyglądnąłem się moim gwiazdkom, ciemniejsza wyraźnie jest lepsza od niższej o dwie co najmniej klasy, ona jest bezkonkurencyjna. Zdrowa sexbomba, ok. 180cm wzrostu, czarna jak cyganka z meszkiem na górnej wardze i pejsach, kruczoczarne, aż wpadające w granat włosy i jeszcze czarniejsze węgliste oczy, biust - zdrowa �5� i ten jej wyciekający z każdego ruchu i słowa sex. Drugiej też niczego nie brakuje, ale jest dużo niższa i chyba ciut mniej ładną blondynką z podobnymi parametrami. Chyba nie zaryzykuję skoku na obie, nie, tu bierze górę rozsądek. Tylko czarna albo żadna.
    W czasie miłej pogawędki panienki okazały się licealistkami z Tarnowa, maturzystki �na baletach� w Krakowie. Mają po 19 lat i są na zakupach, a przy dobrych chęciach mogą zostać do jutra, jeśli im coś ciekawego zaproponuję. No więc ja, stary mistrz bajeru, gotów jestem im oddać na własność nawet Wawel razem że słynnymi głowami na suficie, panienki to Monika i Danusia, na wszystko kiwają głowami, wyłącznie �na tak i to do sześcianu�. Przeszliśmy do jakiejś kawiarni przy Rynku i ani się obejrzeliśmy, jak minęła 23.00 przy kilku lampkach koniaku zmieszanego z lodami.
    Wesolutcy lądujemy w hotelu, biorę dla nich osobny pokój, czarna ma legitymacje szkolną, a niższa Danusia dowód osobisty, meldunek hotelowy bez problemów. Już na miejscu, będąc na lekkim rauszu chwytam, że niższą dyryguje czarna Monika i bez skrupułów odsyła Danusię do ich pokoju, a sama się rozbiera, kąpie i myk do mojego łóżka. Byłem lekko zaskoczony, ale wyłącznie miło i próżnie, że taki że mnie superman. Popędzany do rozebrania i umycia się, natychmiast znalazłem się we wspólnym łożu, jak idiota w piżamie przy nagiej i pięknej nieznajomej, jak by nie patrzeć licealistce. Bezpruderyjna uczennica i wstydliwy stary gamoń - pomyślałem o sobie.
    Mała jakby trochę się zawstydziła siebie i zaistniałej sytuacji, więc zacząłem rozmowę, lekko pieszcząc jej szyję i od niechcenia muskając twarde, czarne i gorące jak rozgrzany asfalt piersi. Lekko podpita Monika zwierza mi się, że ma już za sobą miesięczny pobyt w Warszawie w hotelu �Forum� z jakimiś nadzianymi Arabami i ma kasy tyle, że od nikogo łaski nie potrzebuje, a ja nie mam jej niczym imponować, bo nad to ona jest jedynaczką, rodzice mają dwa czy trzy samochody i piękną willę, a koleżanka Danusia to głupia koza, którą ona zawsze bierze na �doczepkę� jako przyzwoitkę, aby rodzice się jej nie czepiali.
    Pomyślałem: dobrze jest, to jakaś miejscowa Messalina! Mój twardy rycerz cały aż trzeszczy boleśnie w rozpieranej przyciasnej skórze penisa, z uczuciem jak bym wciskał na jego łeb bojowy hełm o 4 numery za mały.
    Bez żadnych ceregieli sięgam do jej cipki mocno owłosionej prawie po pępek i od razu ładuję 2 palce do środka, będąc zaskoczonym, że ledwo wchodzi jeden i to z bolesnym sykiem Moniki. Chyba mam jakieś pijackie halucynacje. myślę, za dużo wypiłem. a dziewczyna się trzyma, no cóż starość. Pieszczoty, ostre pocałunki i orgia jak dwóch koni w czasie rui kopulujących się na łące, Monika ma pianę na ustach i chrapliwie oddycha, prawie nie może mówić. Oczy zrobiła jakieś wielkie i wyłupiaste, mam wrażenie, że mnie zaraz pochłonie, a ja dopiero penetruję ją jednym palcem, myśląc z obawą, jak ja wepchnę w nią moje 20cm? Zaczynam się jej trochę bać, takiej dzikiej kobiecej żądzy jeszcze nie widziałem w moim długim i bogatym w doznania życiu.
    Ona nade mną dominuje we wszystkim, poza wiekiem i intelektem, bo łapię ją na co drugim zdaniu dość niemądrym, ale myślę sobie, że ta wyzwolona młodzież teraz �tak ma�. Młoda, nie mogąc znieść mojego ślamazarstwa, zrywa się z łóżka staje na dywanie i bierze do buzi mojego wacka, ssąc go, śliniąc, opluwając, szczypiąc, gryząc na 100 innych sposobów torturując i zarazem pieszcząc.
    Po chwili wyraźnie się uspokoiła, ciągnie mnie za spuchniętego kutasa, abym wstał, kładzie się na brzuchu i wpycha go sobie do cipki, jęcząc na przemian i stękając, czuję jak jej pęka skóra i nie jestem pewien, jej czy mnie, ale to ona zaczyna głośno wrzeszczeć, więc pcham głębiej i głębiej, tym bardziej, że Monika im głośniej krzyczy, tym bardziej się sama z premedytacją napycha na mój pal. Przy 2/3 długości czuję, że sięgnąłem jej dna, a ona chce jeszcze głębiej, teraz jest wyraźnie już lżej i przyjemniej mnie i chyba małej też, bo zaczyna coś chrypieć i mnie łagodnie obcałowywać, obficie się śliniąc.
    Z jednej strony jestem w erotycznym szoku, a z drugiej mam uczucie, jakby przede mną się rozgrywał jakiś dziwny spektakl pantomimiczny, no tego jeszcze nie miałem i ona chyba też nie. Mała zaczyna jednocześnie płakać i śmiać się głośno i dziko, coś niezrozumiale i bełkotliwie wykrzykuje, coraz głośniej i szybciej, boleśnie mnie przy tym gryzie w tors i szyję, z bólu lekko otrzeźwiałem i cały czas penisem operuję jak kat mieczem obusiecznym i że zdziwieniem stwierdzam, że cały znikam w Monice. Uspokojeni kontynuujemy w dalszym ciągu normalny spokojniejszy stosunek, nawet z małymi miłymi wzajemnymi pogawędkami i uwagami do siebie, jest zachwycona i radosna jak dziecko, które wreszcie otrzymało upragniony prezent.
    Dostrzegam, że erotyczny taniec Moniki zaczyna się robić od nowa dziki i szaleńczy, dostaje niekontrolowanych skurczów pochwy, brzucha i jakiegoś nerwowego dziwnego tiku twarzy. Krzyczy, wręcz głośno ryczy, rzęzi jak by się dusiła, dostaje niesamowitych drgawek i jakaś siła nią podrzuca razem że mną na pół metra w górę i nagle dopada ją wielka ulga. Pada jak mokry ręcznik na posadzkę łazienki, ma dość! Wszystko odbyło się w ułamku sekundy, jak pęknięty balon pada skonana pode mną, ma dość, ja też. Pieszczę ją, delikatnie całuję, widzę, że jest skrwawiona aż po pachy, ja też jestem w nie lepszym stanie.
    Delikatnie pytam co się stało, może okres albo coś innego, e nie, nic z tych rzeczy zapewnia, jest dobrze, jest super, chociaż wszystko ją boli, jest całkowicie wykończona, nie ma siły nawet odpowiadać i zrobiła się jakaś dużo mniejsza oraz dziwnie i niezrozumiale zabawnie dziecinna. Mam wrażenie, że to jakieś zabłąkane duże dziecko. Mój wacek nadal stoi prężnie, bo z tego wszystkiego nie miałem orgazmu, byłem aż tak ogłupiony jej zachowaniem i tym, co mnie spotkało, że nawet zapomniałem o swoim samczym egoiźmie wystrzelić spermą.
    W pokoju widno jak w dzień, godzina 6.00 rano, więc nasze krwawe jatki trwały dokładnie 5 godzin. Monika wraca z łazienki i widząc mojego stojącego penisa bierze go delikatnie do buzi i w minutę doprowadza do potężnego i obfitego orgazmu. Wszystko jest zlane spermą, ona, włosy, łóżko, ja i na dodatek wszystko przypomina jakąś krwawą galaretę. Padamy bez siły mocno obolali w ten barłóg jakim się stało to przyzwoite hotelowe łóżko. Zapadamy w życiodajny sen.
    Daj Ostrzeżenie dla *=TupT!=* Raportuj zły post Odpowiedź z Cytatem

  7. #17
    Senior Member
    Dołączył
    Jan 2009
    Posty
    8,876
    BARMANKA



    Byłem w tym roku na wakacjach w Czechach w miejscowości przygranicznej, był to w sumie powrót znad morza, razem z kolegami postanowiliśmy odwiedzić to miasto. Jest to miasto, do którego jeździliśmy co roku z szkolnymi wycieczkami. I jak to męską część społeczeństwa, postanowiliśmy się zabawić. Poszliśmy do jakieś tam restauracji na rynku napić się piwa i nie powiem, piwo było bardzo dobre, może przez to, że podawała je barmanka o całkiem niezłych kształtach, a i rozmowa, a raczej próba nawiązania rozmowy, wyglądała nieco śmiesznie. Pytanie o dyskotekę zostało przez naszą barmankę nieźle zrozumiane i dowiedzieliśmy się, że jest kilka takich dyskotek w tym mieście i ze w tym lokalu także będzie wieczorem dyskoteka. Rozejrzeliśmy się po nim i doszliśmy do wniosku, że sala objętością przypominająca wielki pokój gościnny nie jest takim złym miejscem do zabawienia się, zresztą w Niemczech nawet w najmniejszej knajpce można potańczyć i nieźle się zabawić, wiec postanowiliśmy, że zostaniemy, zapytaliśmy jeszcze o nocleg i wtedy nasza barmanka poprosiła nas, żebyśmy chwilkę poczekali i poszła po swojego szefa. Okazało się, że jej szef świetnie mówi po polsku i niemiecku, zaprosiliśmy go do stolika i zapytaliśmy się, czy może nam powiedzieć coś o tutejszych ludziach, o tych, którzy przychodzą na dyskoteki, uśmiechnął się i powiedział, że w tych czasach trzeba uważać na wszystko i wszystkich, ale jeśli chodzi nam o kobiety, to nie słyszał, żeby można było za pieniądze spotkać się z kobieta, roześmieliśmy się i wyjaśniliśmy naszemu rozmówcy, że nie interesuje nas łatwa zdobycz typu prostytutka, ale wiek dziewczyn, jakie do niego przychodzą, odpowiedział, że rożnie i w tych czasach nie wiadomo, która dziewczyna jest pełnoletnia, a która nie, zapytałem jeszcze o wiek barmanki i wyszedłem z lokalu, postanowiłem przypomnieć sobie szkolne lata i połazić po mieście moich szkolnych wycieczek.
    Byłem całkiem milo zaskoczony informacją o wieku barmanki, ma 30 lat, zadbana, kształty kobiece, troszeczkę puszysta, ale nie gruba, no i w stanie wolnym ;-).Pomyślałem sobie, że jak na moje 31 lat to niezła z niej dziewczyna. Wracając do lokalu myślałem, jak tutaj do niej zagadać, wiec usiadłem sobie przy barze i zamówiłem piwo, nic nie mówiąc, wpatrując się tępo w szklankę piwa siedziałem sobie przy barze, czułem jej wzrok na sobie, ale nie dawałem po sobie poznać, że mam wielka ochotę ją zarwać, po kilkunastu minutach nastąpił zwrot w całej sytuacji, odezwała się do mnie, zapytała się, czy czegoś mi nie brak, powoli podniosłem głowę, spojrzałem jej w oczy i lekko się uśmiechając grzecznie jej podziękowałem, życzę wszystkim, a bynajmniej męskiej stronie czytającej to opowiadanie, by kiedyś ujrzeli błysk w oku, jaki ja widziałem u tej dziewczyny, zaczęła się rozmowa, ważyłem każde słowo, odpowiadałem powoli, lakonicznie, tak trochę ospale, ale cały czas z szacunkiem dla mojej rozmówczyni Naszą rozmowę ozdabiać zaczęły delikatne uśmiechy, trochę to śmiesznie wyglądało, bo nie znam jednak czeskiej mowy na tyle, by bez problemu, swobodnie się dogadać, ale jednak nie było najgorzej. W końcu zawołali mnie koledzy i grzecznie żegnając się z barmanką udałem się do stolika, cały czas kiedy siedziałem przy stoliku czułem jej wzrok, ale nie odwzajemniałem jej go natychmiast, a kiedy już się popatrzyłem w jej kierunku, delikatnie się uśmiechałem. Lokal powoli się wypełniał, przychodzili chłopaki, dziewczyny, starsi, młodsi, w rożnym wieku. Koledzy rozpryśli się po lokalu szukając przygód, ja zostałem na moim miejscu, byłem troszeczkę dziwnym zjawiskiem, wszystkie stoliki pełne, a przy moim tylko ja sam, siedziałem i skończyłem to piwo, które zamówiłem przy barze, w pewnym momencie poczułem silne uderzenie w ramie, jak zawsze w takich sytuacjach okazałem spokój i powoli odwróciłem w kierunku uderzenia głowę, usłyszałem śmiech i słowa:
    - Jak zawsze taki sam ...MICHAŁ, NIC SIĘ NIE ZMIENIŁEŚ, ZAWSZE OPANOWANY I DOPROWADZAJĄCY MNIE TYM DO SZALU ;-)
    Za mną stał mój serdeczny przyjaciel, nie widziałem go cztery lata po skończeniu służby w wojsku, a raczej nie przedłużeniu terminu służby, rozjechaliśmy się, ja do Niemiec, a on został w Polsce, później wyjechał do Czech, jak się z dalszej rozmowy okazało, poznał dziewczynę i się ożenił, mieszka w mieście naszych szkolnych wycieczek, po chwili podeszła do nas jego żona i spytała się, kim jestem, Darek powiedział coś do niej po czesku i dostałem buziaka, a Darek przetłumaczył, mi że od dawna chciał znaleźć kontakt ze mną i że jego żona po wielu opowiadaniach Darka zechciała mnie poznać.
    Zaprosiłem ich do stolika i zamówiłem dwa piwa i jeden kieliszek czerwonego wytrawnego wina dla żony Darka. Barmanka przyniosła nam zamówienie i śmiejąc się raźnie rozmawiała z żoną Darka, wydało mi się, że są starymi znajomymi, w pewnym momencie Darek wziął mnie na bok i spytał, co mam zamiar zrobić z Claudią (tak nazywa się barmanka), popatrzyłem na niego i odpowiedziałem, że nic, nie uwierzył mi i tylko się uśmiechnął wyjaśniając mi że Claudia jest siostra Tatiany (to żona Darka) i nie chciałby, żeby Tatiana zmieniła o mnie zdanie, spytałem się, o co chodzi, odpowiedział, że o nic, ale już urzekłeś ja swoimi brązowymi oczami, roześmiałem się i odpowiedziałem mu, że ma się nie martwić, nie zrobię nic, czego ona nie będzie chciała robić, a i w ogóle nie wiem, czy cos zrobię, a Darek śmiejąc się powiedział:
    - Zafarbuj na niebiesko swoje blond włosy, bo twoje oczy w parę z włosami blond nawet jeśli nie chcesz wywołają u dziewczyny dreszcz.
    Roześmiałem się i obiecałem nie spoglądać w stronę jego żony, usłyszałem tylko, żebym się nie wygłupiał i dobrze się bawił .Kiedy wróciliśmy do stolika, Darek w roli tłumacza najpierw się śmiał, a potem tłumaczył, no cóż, byłem obiektem żartów, ze strony jego żony, dotyczących mnie i jej siostry.
    Rozmawialiśmy swobodnie, kiedy usłyszałem pierwsze dźwięki muzyki, wstałem i poprosiłem żonę Darka do tańca, Darek coś tam powiedział, kiwnął głową, a jego żona wstała, żeby ze mną zatańczyć, pomyślałem sobie, że jeśli jej siostra chociaż w połowie tak tańczy jak ona, to już dzisiaj pracować nie będzie, Tatiana ruszała się jak rusałka, zmysłowo, z odrobiną seksu w ruchach, delikatnie się przytulając do mnie, wirowaliśmy tak jakiś czas, aż w końcu dałem jej do zrozumienia, że mam dosyć i odprowadziłem ją do stolika, poprosiłem Darka, żeby zapytał się siostry czy Claudia może skończyć już prace i tak latało ich po lokalu już pięć barmanek, okazało się na moją korzyść, że Darek jest współwłaścicielem lokalu i z skończeniem pracy przez Claudię nie ma problemu.
    Darek powiedział:
    - Ty, ale ona ma już dzisiaj wolne i jak ją znam pójdzie do domu, wiec rób coś, żeby tutaj została.
    Odpowiedziałem:
    - Nie ma sprawy - i wstałem, podchodząc do niej zaproponowałem jej, że ja odwiozę, bo noce są niebezpieczne ;-)
    Nieśmiało odmówiła mówiąc, że wypiłem już piwo i takie tam drobiazgi, odpowiedziałem, że nie ma co myśleć o samotnym powrocie do domu i poprosiłem Darka, żeby wezwał taksówkę, kiedy wychodziliśmy, usłyszałem jeszcze słowa Darka:
    - Tylko do godziny bądźcie z powrotem.
    Droga minęła szybko, za jakieś 20 minut byliśmy na miejscu, jakieś pięć minut zajęło mi namówienie Claudii na dyskotekę i po godzinie jechaliśmy do dyskoteki.
    Tam Darek podejrzliwie na mnie patrzył mówiąc:
    - Co tak długo tam robiliście, nie było was dobre półtorej godziny.
    - Widzisz to bóstwo, przecież zrobienie się na coś tak pięknego wymaga czasu.
    Faktycznie Claudia była wtedy jak jakąś nieziemska istota, ubrane miała obcisłe spodnie, koszulkę odsłaniającą brzuch, delikatny makijaż i w ogóle wyglądała naprawdę super. Darek powiedział do mnie, że Claudia pyta się, czy zawsze jestem taki niedostępny, wiec odpowiedz jej. Odpowiedzialem, Claudia nie uwierzyła i postanowiliśmy wspólnie z Darkiem dać dowód temu że nie zawsze jestem tak niedostępny ;-).
    Wstałem i wyszedłem do samochodu po naszą stara płytę, Darek wsadził ją do sprzętu i usłyszeliśmy nasze stare kawałki DJ Bobo. Posiedzieliśmy jeszcze chwilkę i w końcu wstałem mówiąc:
    - No cóż, kolego, pora na rock and roll
    Wzięliśmy dziewczyny za ręce i wybiegliśmy na sale, Darek coś tam krzyknął i zrobiło się nieco luźniej, obie dziewczyny śmiejąc się zaczęły coś tam sobie szeptać, a my z Darkiem stojąc na przeciw siebie kilka krótkich sekund wyciągnęliśmy po jednej ręce dając znać dziewczynom, że zapraszamy je do tańca, zacząłem wolno lawirować po sali z Claudia, by w końcu zadziwić ja latynoamerykanskim tańcem (obaj z Darkiem skończyliśmy szereg kursów tego tańca).Kiedy włączono wolną muzykę postanowiłem działać, delikatnie ja przytulałem, ręce raz po raz, niby to przypadkowo, gładziły jej tyłek, w końcu obróciłem ja do siebie tyłem i trzymając w talii najpierw delikatnie zataczałem nią małe kręgi, by po chwili dłonie zsunęły mi się na jej biodra, wtedy Claudia drgnęła, delikatnie zacząłem się wycofywać dłońmi w górę myśląc, że za szybko sobie poczynam, kiedy Claudia przytrzymała moje dłonie na swoich biodrach, wtedy odwróciłem ją do mnie twarzą i pocałowałem jej liczne usta i o dziwo nie wyczułem na nich nawet grama smaku szminki ani żadnej lepkości z nią związanej, miała naturalne, pełne czerwone usta, Claudia odwzajemniła pocałunek delikatnie szurając języczkiem po moich ustach, była niesamowicie zmysłowa. Po krótkiej wymianie zdań Claudii z jej siostra Claudia wzięła mnie za rękę i poprowadziła w stronę drzwi wyjściowych.
    Trzymaliśmy się za ręce, prawie nic nie rozmawiając siedliśmy w parku na ławce, okryłem moim polo ramiona Claudi i przytuliłem ją, jak ona wspaniale się wtulała, jest prawie mojego wzrostu, no jakieś pól głowy niższa, a kiedy się wtulała miałem wrażenie, że trzymam w ramionach kogoś czystego, niezniszczonego przez codzienne życie, kogoś bez grzechu i jakichkolwiek trosk, nasze usta co chwile splątały się w gorącym pocałunku, wstaliśmy i poszliśmy w kierunku jej mieszkania, tak całkiem przytuleni do siebie szliśmy sobie cichutko czeskimi uliczkami, kiedy podeszliśmy pod jej drzwi, pocałowałem ja mocno obiecując, że jutro znowu do niej przyjdę i chciałem odejść, przytrzymała moja dłoń i delikatnie wciągnęła do swojego mieszkania, tam zawisła mi na szyi całując moje usta, wziąłem ją na ręce zanosząc do pokoju, położyłem ją na sofie i zacząłem rozpinać jej spodnie, Claudia nie była mi dłużna, męczyła się z moimi spodniami, podniosłem ją do góry i ściągnąłem jej koszulkę ukazując sobie jej delikatne, pełne piersi. Claudia mocno przylgnęła do mnie, unosząc jedną nogę na wysokość mojego biodra i opierając ją o nie, przytrzymałem ją i powoli pchnąłem w jej stronę swoje biodra, Claudia zamruczała wtulając się w moją szyje, zaczęła całować moją klatkę piersiowa wtulając się we mnie jeszcze bardziej, w końcu usiadłem na sofie, Claudia siadając na mnie oplotła moje biodra nogami i trzymając mnie za szyje delikatnie ruszała biodrami, delikatnie trzymałem jej tyłeczek pomagając jej w tym nieziemskim tańcu, jaki wykonywała biodrami, cały czas patrzyliśmy sobie w oczy, widziałem, jak każdy jej ruch sprawiał jej przyjemność, jej twarz zaczynała nabierać wyraz coraz to większego napięcia, cały czas cichutko wzdychała, nagle zamknęła oczy i odrzuciwszy głowę do tyłu mocno naparła biodrami na mnie, po chwili i ja poczułem, że zbliża się moment spełnienia, mocniej przytuliłem Claudie do siebie, zacząłem muskać jej szyje i kiedy miałem już, dojść, Claudia szybciutko wysunęła się ze mnie, ale nie schodząc z mych nóg przytuliła go do swojego brzuszka pozwalając mu wszystko na siebie wylać, po chwili Claudia opadła na mnie, mocno mnie pocałowała i przytuliwszy się zasnęła.
    Rano rozmawialiśmy o tym, co zaszło, postanowiliśmy tego nie rozpamiętywać, wróciłem do domu, ale nie mogłem zapomnieć o niej, po tygodniu wróciłem do tego miasta, by zabrać Claudie do siebie, kiedy mnie zobaczyła rozpłakała się i wpadła mi w ramiona, ona też jak ja o niej, nie mogła zapomnieć o mnie.

  8. #18
    Senior Member
    Dołączył
    Jan 2009
    Posty
    8,876
    Samotność pod prysznicem.
    Była już noc. W domu poza nią wszyscy już spali. Wstała od komputera i skierowała się do łazienki.
    Zamknęła za sobą drzwi i zaczęła się rozbierać. Pierwszą zdjęła obcisłą bluzeczkę odsłaniając opalone plecy, plaski i ponętny brzuch, oraz parę pięknych nie za dużych, ale i nie za małych piersi skrytych za stanikiem z czarnej koronki.
    Następnie zaczęła rozpinać spodnie. Zsunęła je ukazując krągła kształtna pupę, której niemal wcale nie zakrywały koronkowe, doskonale pasujące do stanika majteczki, dalej ukazały się długie ładne idealnie gładkie nogi.
    Subtelnym ruchem wyszła ze spodni i spojrzała w stronę lustra.
    Była piękna i wiedziała o tym, z zadowoleniem popatrzyła chwilę na swoją idealna figurę w lustrze. Usmiechnęła się do siebie i ciągle patrząc na swoje odbicie zaczęła zdejmować bieliznę.
    Chwyciła zapięcie stanika, sprytnie ukryte miedzy miseczkami.
    Uwolnione piersi delikatnie się zakołysały. Lecz nie straciły nic ze swojej urody, nadal pozostawały krztałtne i spręrzyste, byłą świadoma że o takim biuście wiekrzość dziewczyn może jedynie marzyć.
    Zaczęła zdejmować stringi odsłaniając doskonale zadbaną brzoskwinkę dokładnie wydepilowaną jedynie z pozostawionym wąskim pasemkiem włosków.
    Stanęła pod prysznicem. Odkręciła wodę.
    W pierwszej chwili woda była zimna, na co niezwłocznie zareagowały jej sutki oraz skora.
    Na jej nienagannej twarzy pojawił się delikatny grymas. Jednak szybko temperatura wody stała się bardziej odpowiednia i wszystko wróciło do normy.
    Podeszła bliżej pod strumienia jej długie kręcone bląd włosy zaczęły się prostować i sprawiały wrażenie coraz ciemniejszych.
    Woda zalewała kolejne fragmenty jej ciała, piękna twarz, która z pewnością śni się niejednemu mężczyźnie po nocach, szyje smukła niczym u łabędzia, gładki dekolt
    i okrągłe piersi będące niczym czarki wypełnione najsłodszym winem, brzuch plaski i sprężysty, dalej opływała rozkoszna szparkę i pośladki, następnie po wysmukłych nogach spływała do ziemi.
    Nabrała na rękę trochę żelu pod prysznic i zaczęła rozprowadzać go po swoim ciele. Mydliła ramiona, dekolt, brzuch, poczym przystąpiła do mycia piersi.
    Które jak szybko dało się zauważyć nie było tylko zabiegiem higienicznym. Najpierw delikatnie je masowała, ważyła w rękach.
    Zataczała na nich koliste ruchy by po chwili je dość mocno ścisnąć.
    Powróciła do wykonywania kolistych ruchów, lecz tym razem coraz bardziej zmniejszając zataczane koła, po krótkiej chwili pieściła już tylko sutki, co sprawiało jej wyraźna przyjemność, o czym mogła świadczyć głowa lubieżnie odchylona do tylu i ciche westchnienia, które zaczęły się wydobywać z jej ust
    Jej lewa ręka zsunęła się niżej i po podbrzuszu trafiła do brzoskwini. Najpierw zataczała kręgi na zewnątrz szparki, później wsunęła palec wskazujący pomiędzy płatki swojego kwiatu rozkoszy.
    Wymacała nim łechtaczkę, która zdarzyła już nabrzmieć do granic możliwości. Gdy tylko jej dotknęła na twarzy dal się zobaczyć grymas rozkoszy.
    Pocierała palcem swoja perełkę, podczas gdy prawa ręką bez przerwy pieściła jak głaz twarde sutki.
    Jęki stawały się coraz głośniejsze. Wsunęła dwa palce do swojej pochwy i zaczęła nimi poruszać najszybciej jak tylko mogła.
    W tym momencie cały świat nic dla niej nie znaczył, ważna była tylko ona i rozkosz, jaka sobie dostarcza. Cale jej ciało zaczęło się rytmicznie poruszać,
    Twarzą i prawą ręką przywarła do ściany
    i na sutkach poczuła przyjemne zimno kafelków. Palce w jej pochwie nie przestawały szarżować. Aż do momentu, gdy jej ciałem szarpnął gwałtowny skurcz orgazmu i wydala z siebie słabo tłumiony krzyk, który niewątpliwie był słyszalny poza łazienką.
    W tym momencie wróciła świadomość otaczającej ja rzeczywistości, w której była tuz obok pokoju śpiących rodziców, którzy mogli zostać obudzeni jej krzykiem a już na pewno doskonale go słyszeli, jeśli akurat nie spali.
    Szybko wiec wyskoczyła spod prysznica pobieżnie przetarła włosy, owinęła się ręcznikiem i pobiegła do swojego pokoju, gdzie podczas ubierania się w zwiewna, seksowna piżamkę, napisała jeszcze kilka słów do swojego wielbiciela na gg, poczym bez pożegnania wyłączyła komputer i wskoczyła do łóżka.
    Zamknęła oczka i już po chwili śniła o czymś przyjemnym, co można wywnioskować po uśmiechu, jaki jej przy tym towarzyszył, lecz co to było wiedziała już tylko ona sama.

Strona 2 z 2 PierwszyPierwszy 12

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •